Fabuła gry jest potwornie zawiła i pokręcona. Nasze przygodowe alter ego nazywa się Adam Raichl i jest 23-letnim technikiem, aktualnie pracującym nad jakimś niezbyt porywającym projektem. Jak co dzień wybiera się rano do pracy, kiedy nagle, wsiadłszy do samochodu, przez moment ma dziwne przywidzenie w postaci oślepiającego błysku. Mimo to odpala samochód i wyjeżdża na drogę. Słucha radia i odbiera dzwoniący telefon. Decyzja ta kosztuje go życie, bowiem w chwilę potem zderza się z cysterną. W krytycznym momencie ponownie widzi ów dziwny błysk i niebieskawy prowadzący w stronę światła tunel. Budzi się w dziwnym, niewielkim domku, w nieznanym miejscu i nieznanym czasie. Spotyka tam ludzi niezupełnie z tego roku, który on pamięta jako aktualny. Mieszkańcy wyspy pojawiają się i znikają wraz z nadejściem kolejnych poranków. Czy to piekło, niebo, a może po prostu dom wariatów? Czy nasz bohater umarł, czy też uratował kogoś od niechybnej śmierci? Czy to, co mówią inni, ma sens? Czy wróci kiedyś do 'swojego' życia?
Jedno jest pewne – scenariusz gry wręcz opływa w tajemniczość, mrok i nieprawdopodobne wydarzenia rodem ze snów. Wszystko to, co możemy odbierać naszymi receptorami wzrokowymi, zawdzięczamy trzeciej wersji znanego z Nibiru silnika o nazwie AGDS (Advanced Graphic Development System). Dopracowana szata graficzna oferuje między innymi poprawiony system animacji ruchów postaci (w tym pełne zsynchronizowanie ruchów warg z aktualnie wypowiadanymi kwestiami), bardziej realistyczne odwzorowanie efektów atmosferycznych oraz wprowadzenie innowacyjnego systemu animacji "zawieszonej" na postaciach odzieży. Wszystko oczywiście ma na celu nadążenie za rozwojem mocy obliczeniowej komputerów klasy PC oraz sprostanie wymagań współczesnych graczy.